fot. Zgrupowanie sędziów w Turcji

Zgrupowanie sędziów w Turcji okiem arbitrów z Pomorza

W dniach 15–24 stycznia 2026 czołowi polscy arbitrzy wzięli udział w obozie przygotowawczym do rundy wiosennej. Miejscem zgrupowania był hotel Titanic w słonecznej Antalyi.


Kolegium Sędziów Pomorskiego Związku Piłki Nożnej reprezentowało siedmiu sędziów, wśród których mieliśmy dwóch debiutantów. Do Turcji na szkolenie pierwszy raz pojechali Mateusz Stępniak i Artur Zakrzewski.

Przedstawiciele Pomorskiego ZPN:
- Maciej Wierzbowski – Wiceprzewodniczący ds. szkolenia Zarządu Kolegium Sędziów PZPN
- Damian Kos – sędzia FIFA
- Bartosz Heinig – sędzia asystent FIFA
- Filip Kaliszewski – sędzia TOP Amator A
- Łukasz Karski – sędzia TOP Amator A
- Mateusz Stępniak – sędzia TOP Amator B (debiutant)
- Artur Zakrzewski – sędzia asystent I grupy (debiutant)

Każdy dzień obozu rozpoczynał się od porannego rozruchu na pobliskiej plaży. Następnie sędziowie uczestniczyli w wykładach prowadzonych przez instruktorów PZPN oraz instruktora FIFA – Kyrosa Vassarasa z Grecji. Pomiędzy zajęciami teoretycznymi odbywały się treningi biegowe prowadzone przez Grzegorza Krzoska. Poza licznymi wykładami i treningami nasi arbitrzy mieli również okazję sędziować mecze sparingowe. Oprócz drużyn z Polski sędziowali spotkania zespołów z takich krajów jak Kazachstan, Kirgistan, Węgry, Serbia oraz Czechy.

Nasi debiutanci opowiedzieli o swoich wrażeniach po przybyciu na miejsce zgrupowania. - Od samego początku wszystko było świetnie zorganizowane. Hotel oferował bardzo dobre warunki – wygodne pokoje, dobre jedzenie oraz zaplecze typowo sportowe. Dużym atutem była baza treningowa położona blisko hotelu, co pozwalało w pełni skupić się na realizacji programu szkoleniowego. Do dyspozycji mieliśmy również sale konferencyjne, w których odbywały się szkolenia i analizy wideo, a po intensywnych dniach można było skorzystać z basenu oraz strefy regeneracji. Całość tworzyła bardzo komfortowe warunki do pracy i nauki -  dzielił się swoimi wrażeniami Mateusz Stępniak.

Artur Zakrzewski również chwalił warunki, w jakich przyszło szkolić się sędziom. - Warunki hotelowe mieliśmy doskonałe, otrzymaliśmy pokój z widokiem na góry. Wybór jedzenia był ogromny, a wszystko było bardzo dobre i zaadoptowane do diety sportowców, gdyż oprócz nas w hotelu było kilka drużyn piłkarskich z różnych krajów. Jeszcze większe wrażenie zrobiła na mnie ilość boisk, którą mijaliśmy w drodze na mecze – były praktycznie na każdym kroku. Do naszej dyspozycji w hotelu mieliśmy klimatyzowaną salkę konferencyjna, na której odbywały się szkolenia, a dodatkowo basen, sauny oraz siłownię. W przypadku zmęczenia lub lekkich urazów mogliśmy dodatkowo skorzystać z opieki dedykowanych fizjoterapeutów, którzy lecieli z nami z Polski – mówi Artur Zakrzewski.  

Obaj sędziowie przyznali, że zgrupowanie było bardzo intensywne. - Każdego dnia po śniadaniu, o godzinie 9:30, rozpoczynaliśmy pierwszą półtoragodzinną sesję szkoleniową. Następnie grupa sędziów, która danego dnia nie miała wyznaczonego meczu, udawała się na wspólny trening z instruktorem FIFA oraz PZPN – Grzegorzem Krzoskiem. Gdy otrzymywaliśmy nominację na mecz towarzyski, spotykaliśmy się przy recepcji hotelu z dedykowanym kierowcą, który zawoził nas na jedno z boisk, gdzie rozgrywane było spotkanie. Jechał z nami również obserwator – jeden z członków zarządu Kolegium Sędziów PZPN, z którym omawialiśmy zawody po ich zakończeniu. Podczas zgrupowania miałem przyjemność asystować w trzech meczach. W drugiej części dnia mogliśmy korzystać z siłowni, basenu lub sauny, spędzając czas na regeneracji.  O godzinie 20:00 rozpoczynała się druga, półtoragodzinna sesja szkoleniowa. Po jej zakończeniu wracaliśmy do swoich pokoi, aby odpocząć i zebrać siły na kolejny dzień. Standardowo też braliśmy udział w licznych egzaminach. Zaczynaliśmy od pomiaru tkanki tłuszczowej oraz prewencji kontuzji. Następnie mieliśmy test interwałowy, a na koniec zostaliśmy poddani testowi teoretycznemu oraz video – opowiada Artur Zakrzewski. - Każdy dzień łączył zajęcia teoretyczne z praktyką boiskową. Miałem okazję sędziować dwa sparingi, co było świetną okazją do sprawdzenia się w warunkach meczowych i przełożenia wiedzy ze szkoleń na realne sytuacje boiskowe – dodaje Mateusz Stępniak.

Z relacji obu naszych sędziów wynika, że podczas szkoleń duży nacisk położono na interpretację kluczowych sytuacji boiskowych. – W pierwszej części kursu szkolenia prowadzili sędziowie zawodowi PZPN, którzy przedstawili nam kilka najważniejszych unifikacji, np. w kontekście zagrania piłki ręką, czy oceny ataków bramkarzy. W kolejnych dniach mieliśmy również możliwość wzięcia udziału w kursie FIFA, prowadzonym przez byłego greckiego sędziego międzynarodowego – Kyrosa Vassarasa. Poprowadził on aż sześć bloków tematycznych dotyczących m.in. zarządzania meczem, sytuacji w polu karnym oraz interpretacji zagrania piłki ręką. Po raz pierwszy miałem okazję uczestniczyć w szkoleniu tej rangi – mówi Artur Zakrzewski. -  Bardzo ważnym tematem były również zagrania ręką, omawiane zgodnie z aktualnymi wytycznymi i interpretacjami. Istotnym elementem było także szkolenie FIFA prowadzone przez Kyrosa Vasarasa z Grecji, podczas którego poruszano najnowsze trendy w sędziowaniu, jednolitą interpretację przepisów oraz oczekiwania wobec sędziów na najwyższym poziomie międzynarodowym – uzupełnia Mateusz Stępniak.

Nasi przedstawiciele pozytywnie ocenili swoje nowe doświadczenia. - Było to bez wątpienia jedno z najciekawszych doświadczeń w mojej przygodzie sędziowskiej - oczywiście nie licząc samych meczów. Bardzo się cieszę, że miałem okazję w nim uczestniczyć, i mam nadzieję, że wszystko, czego się tam nauczyłem, zaprocentuje w kolejnych spotkaniach na boisku. Na pewno dało też wiele motywacji do jeszcze cięższej pracy nad sobą – ocenia Artur Zakrzewski. - To szkolenie było wymagające, ale jednocześnie niezwykle wartościowe. Bezpośredni kontakt z doświadczonymi szkoleniowcami, w tym zajęcia na poziomie FIFA, dały możliwość spojrzenia na sędziowanie z jeszcze szerszej perspektywy. Dużą wartością była bieżąca analiza decyzji i konkretny feedback po sparingach i testach ­– mówi Mateusz Stępniak

Zarówno Artur, jak i Mateusz przyznali, że na swoje pierwsze zgrupowanie pojechali bardzo ciekawi tego, co ich czeka w Turcji. - Jako debiutant przyjechałem na to zgrupowanie z dużą ciekawością i lekką tremą. Bardzo szybko jednak pojawiło się poczucie, że to właściwe miejsce do rozwoju. Szkolenie uświadomiło mi, jak wysokie są wymagania na szczeblu centralnym, ale jednocześnie dało ogromną motywację do dalszej pracy. Wracam z Antalyi bogatszy o nowe doświadczenia, wiedzę oraz świadomość, nad czym jeszcze pracować. To był bardzo cenny czas, który na pewno zaprocentuje w przyszłości – podsumowuje Mateusz Stępniak. - Jechałem na zgrupowanie z lekką dozą niepewności, co myślę jest naturalne, jeżeli jest się debiutantem, ale zdecydowanie dominowała ciekawość i chęć skorzystania z danej mi szansy w jak największym wymiarze. Mam nadzieję, że nie był to mój ostatni raz na zgrupowaniu w Turcji – kończy Artur Zakrzewski.

Cieszymy się, że nasi sędziowie wrócili zadowoleni i przepełnieni wiedzą ze zgrupowania w Turcji. Mamy nadzieję, że zdobyte doświadczenie zaprocentuje podczas prowadzonych spotkań na krajowych boiskach.

Turcja 2026.jpg

Turcja - Pom ZPN.jpeg

Turcja 2 2026.jpg

Turcja - All.jpeg