fot. Stoczniowiec Gdańsk
Stoczniowiec Gdańsk wrócił do IV ligi
Stoczniowiec Gdańsk zwyciężył w rozgrywkach gdańskiej klasy okręgowej i wrócił do IV ligi. To zasłużony klub, który wiele sezonów grał nawet drugim poziomie ligowym i wychował reprezentantów Polski z Andrzejem Szarmachem, Tomaszem Wałdochem i Radosławem Michalskim na czele. Obecnie bramki Stoczniowca broni 41-letni słowacki bramkarz Dusan Kuciak, który wcześniej przez wiele lat z powodzeniem występował w ekstraklasie w barwach Legii Warszawa, a potem Lechii Gdańsk.
Dusan Kuciak w Stoczniowcu Gdańsk
Po wysokiej wygranej 6:0 z MKS Władysławo, na kolejkę przed zakończeniem rozgrywek, triumf w rozgrywkach klasy okręgowej zapewnił sobie Stoczniowiec Gdańsk. To oznacza dla zasłużonego klubu, który przez wiele lat tkwił w marazmie, awans do pomorskiej IV ligi. Nie dało się w bramce stoczniowców nie zauważyć charakterystycznej sylwetki Słowaka Dusana Kuciaka, który przyszedł do klubu w trakcie rundy jesiennej. 41-letni bramkarz nic nie zmienił ze swoich nawyków, w klasie okręgowej podchodzi do swych obowiązków tak samo jak w ekstraklasie, gdy przez wiele lat z powodzeniem bronił barw Legii Warszawa, a potem Lechii Gdańsk. Do Kuciaka na przykład nie sposób dodzwonić się w przeddzień meczu, wtedy telefon idzie na bok, jest tylko koncentracja.
- Gratulacje dla prezesa, gratulacje dla trenera, dla wszystkich ludzi, którzy nas wspierali przez od początku sezonu! Gratuluję również drużynie, która ciężko pracowała przez cały sezon, żeby dziś można było się cieszyć z awansu! Jestem wdzięczny, że mogę być częścią klubu Stoczniowiec Gdańsk - powiedział na gorąco Dusan Kuciak, który zostaje w klubie na kolejny sezon, jak z dumą ogłosił Stoczniowiec w mediach społecznościowych.
12 sezonów na zapleczu ekstraklasy
Jeśli ktoś w zakończonym niedawno sezonie 2025/26 śledził rozgrywki gdańskiej klasy okręgowej mógł mieć poczucie deja vu. W czołówce tabeli o awans do IV ligi przez cały sezon biły się m.in. Stoczniowiec Gdańsk, Bałtyk Gdynia i Tylko Lechia Gdańsk (klub założony przez kibiców biało-zielonych) – te trzy nazwy były razem obecne w tabeli II ligi w latach 70. XX wieku. Obecny awans na piaty poziom rozgrywek to sukces, za który należy bić brawo, ale przecież był czas gdy piłkarze z ul. Marynarki Polskiej grali o wiele wyżej. Stoczniowcy nigdy nie zagrali na szczeblu ekstraklasy, ale w 1977 r. finiszowali na 3. miejscu na jej zapleczu, a w 1998 r. po nazwą Polonia na 5. miejscu. Łącznie biało-niebiescy spędzili 12 sezonów na drugim poziomie ligowym i 20 na trzecim.
Stoczniowiec nie jest nazwą anonimową w polskim sporcie. Najbardziej znaną i wciąż funkcjonującą sekcją jest hokejowa. Piłkarze występowali pod obecną nazwą w latach 1970-92 po połączeniu ZKS Polonii z RKS Stocznią Północną. W 1992 r. wrócono do nazwy Polonia, jednak gdy piłkarze osiedli na A-klasowej mieliźnie, pojawił się pomysł nawiązania do tłustszych czasów.
Powrót do nazwy Stoczniowiec Gdańsk
XXI wiek nie był dobrym czasem dla zasłużonego klubu, fuzja z Lechią Gdańsk w 1998 r. nie przyniosła nic dobrego, a stan klubu i jego pozycja w futbolowej hierarchii szła w parze z coraz bardziej niszczejącym obiektem przy ul. Marynarki Polskiej 177. Ten przystoczniowy obiekt ostatnio był remontowany ćwierć wieku temu w 2001 r., przy okazji meczu reprezentacji Polski do lat 18 która zremisowała z Anglią 0:0 i awansowała do mistrzostw Europy. W finałach w Finlandii ekipa trenera Michała Globisza w składzie m.in. z Sebastianem Milą i Pawłem Broźkiem sięgnęła po złoto. Ale to stare dzieje.
Obiekt Polonii Gdańsk niszczał, a Klub nie mógł nic z tym zrobić, gdyż tkwił w niepewności, czy kończąca się w 2025 r. dzierżawa terenu zostanie przedłużona. Nazwę Polonii można było ujrzeć w coraz niższych ligach, aż wreszcie spadła do A klasy w 2019 r. Coś się ruszyło ku lepszemu rok później, gdy klub wrócił do nazwy Stoczniowiec Gdańsk, którą nosił w latach 1970-92. Już pod nową-starą nazwą, mimo pandemii COVID-19 udało się zorganizować ciekawe obchody 75-lecia klubu.
- Podjęliśmy decyzję o powrocie do nazwy Stoczniowiec i biało-niebieskich barw. 6 maja 2020 r. nasz wniosek w KRS uprawomocnił się. Potrzebowaliśmy zmiany. Chcieliśmy nawiązać do najlepszych lat w historii. Rozmawiałem m.in. z obecnym prezesem Pomorskiego Związku Piłki Nożnej, Radosławem Michalskim i był za tym pomysłem - mówił w jednym z wywiadów Łukasz Jeżewski, który jest szefem klubu od 2012 r.
Najsłynniejsi wychowankowie Stoczniowca Gdańsk
Wspomniany Michalski jest jednym z najbardziej znanych wychowanków gdańskiego klubu, są też inni. Andrzej Szarmach, który w latach 1969-71 grał i w Polonii, i w Stoczniowcu, strzelał gole na trzech mundialach. Tomasz Wałdoch grał na jednym, zdobył też olimpijskie srebro. Był jeszcze Krzysztof Adamczyk, który wywodzi się z Gedanii, ale to ze Stoczniowca poszedł do Legii, gdzie został królem strzelców ekstraklasy w 1981 r. Do stolicy trafił też Zbigniew Kaczmarek, którego trener Edmund Rekowski wynalazł w Pszczółkach. Ciekawostką jest, że przez jakiś czas bramkarzem Polonii Gdańsk był Czesław Michniewicz, który po stoczniowej linii trafił do stolicy województwa z Bałtyku Gdynia.
- Czesiu był dobrym, pracowitym bramkarzem. Mieszkał w budynku klubowym w pokoju z Andrzejem Nakielskim, tutaj obok hali. Śp. Andrzej Czyżniewski wykupił Michniewicza do Amiki Wronki - mówił Gerard Sobecki, legenda Stoczniowca i Polonii, obecnie pracujący w Pomorskim ZPN.
Pod batutą Jeżewskiego „Stocznia” konsekwentnie szła w górę Coś się ruszyło i zmieniło na lepsze. Dobrym ruchem okazało się zatrudnienie trenera Pawła Pagieły, awans do IV ligi to również jego dzieło.
Wykonane zadanie trenera
- Wróciłem do Stoczniowca trzy lata temu i w każdym z sezonów moją ambicją było wygranie ligi i awans. Nie udało się w meczach barażowych i w poprzednim sezonie, choć brakowało niewiele. Nie było też łatwo budować zespół, kiedy w kuluarach toczyła się walka tak naprawdę o dalsze istnienie klubu. Co okres przygotowawczy to w zasadzie wymiana min. 50 proc. kadry – mówił na łamach Trojmiasto.pl. trener Paweł Pagieła.
- To pierwsze miejsce, którego nikt nam już nie odbierze, to nagroda dla moich zawodników za pracę, jaką wykonywali przez cały sezon! Gratuluję im! Zaufaliśmy sobie nawzajem i mocno pracowaliśmy na ten końcowy sukces. A zebrała się tu grupa świetnych charakterów, na których w innych klubach postawiono już krzyżyk. W Stoczniowcu znowu odzyskali radość z grania w piłkę! Osobne podziękowania dla prezesa Łukasza Jeżewskiego, któremu dziękuję za wytrwałość i wiarę nie tylko w ten zespół, ale chyba jeszcze bardziej za to, co robi, żeby w końcu lepsze czasy nastały też dla Stoczniowca. Nie znam drugiego tak zaangażowanego działacza. Prezesie - melduję wykonanie zadania! – dodał trener Pagieła.
Kadra Stoczniowca Gdańsk, triumfatora klasy okręgowej w sezonie 2025/26
Marcin Ciejka
Patryk Cybulski
Klaudiusz Filas
Patryk Gontarz
Paweł Gontarz
Robert Hirsz
Nazarii Kovalyshyn
Dusan Kuciak
Mateusz Michalewski
Mateusz Pogorzalski
Filip Prykaszczyk
Ksawery Raszeja
Ola Vu Remme
Kornel Ryczowski
Jan Sadowski
Wojciech Salomonowicz
Dawid Schroeder
Olaf Skoczylas
Miłosz Skrzypkowski
Dawid Wasilewski
Szymon Witek
Dominik Zakrzewski
Mateusz Zanewycz