fot. Red Devils Chojnice.jpg
Red Devils Ladies Chojnice trzecią drużyną na świecie!
Ogromny sukces zanotowały mistrzynie Polski na klubowych mistrzostwach świata w beach soccerze. Zawodniczki Red Devils Ladies Chojnice podczas turnieju rozgrywanego w tureckiej Alanyi dotarły aż do strefy medalowej i były jedną z rewelacji całych zmagań. Ostatecznie zajęły trzecie miejsce, powtarzając tym samym osiągnięcie sprzed dwóch lat.
Nieoficjalne klubowe mistrzostwa świata dla drużyny z Chojnic były ostatnim tegorocznym występem i miały być swoistym podsumowaniem bardzo dobrego sezonu. „Czerwone Diablice” zdominowały rozgrywki krajowe, wygrywając trzy najważniejsze turnieje w Polsce (Ekstraklasa, Puchar Polski, Mistrzostwa Polski), równie udanie zaprezentowały się w Euro Winners Cup, gdzie stanęły na najniższym stopniu podium. – To na pewno nasze spore osiągnięcie, teraz będziemy chciały pokazać, że to nie jest nasz jednorazowy sukces – mówiły po zakończonych zmaganiach zawodniczki z Chojnic, dodając niemal natychmiast, że jeżeli tylko będzie taka okazja, to postarają się o medalowe pozycje w rywalizacji drużyn z całego świata.
Już sam start Red Devils Ladies w World Winners Cup, w którym rywalizuje zaledwie szesnaście najlepszych ekip z pięciu kontynentów, należy uznać za sukces, bo tygodniowa rywalizacja to spore wyzwanie organizacyjne dla klubu. Obecny mistrz Polski w zmaganiach tych wziął udział po raz drugi, dwa lata temu zakończył rywalizację również na podium. W półfinale zawodniczki z Chojnic uległy 2:3 po bardzo wyrównanym meczu Hiszpankom z Higicontrol Melilla, tracąc bramkę w ostatniej sekundzie meczu. W spotkaniu o brązowy medal po rzutach karnych pokonały natomiast włoski zespół Cagliari BS.
Mistrzynie Polski zmagania rozpoczęły od rywalizacji z Ukrainkami, mistrzyniami kraju. Chojniczanki rozbiły Dnipro 7:2, chociaż to rywalki po trzynastu sekundach gry cieszyły się z trafienia. Dwie bramki w tym meczu zdobyła Azzurra Massa. W drugim meczu grupowym Polki przegrały z drużyną ze Stanów Zjednoczonych 2:3, pomimo początkowego prowadzenia 2:0. W ostatnim meczu fazy zasadniczej, który właściwie decydował o wyjściu z grupy, Polki pokonały BSZ Ladies 3:2. Tym samym zespół z Chojnic zakończył zmagania grupowe na drugim miejscu.
W ćwierćfinale Polki trafiły natomiast na głównego faworyta i obrońcę tytułu, Higicontrol Melilla, z którym nigdy jeszcze nie wygrały. Do tej pory trzykrotnie obie ekipy rywalizowały ze sobą w trzech ostatnich sezonach, za każdym razem minimalnie lepsze były rywalki. Tym razem nastąpiło przełamanie i Polki wygrały 5:3 po dwóch bramkach Dagmary Świt oraz trafieniach Angeliki Kwiatkowskiej, Katarzyny Gozdek oraz Taiane da Costa Araujo. Tym samym udał się rewanż sprzed dwóch lat, bo to właśnie hiszpański zespół okazał się lepszy w strefie medalowej. Spotkanie rozstrzygnęło się w ostatnich minutach, kiedy to nasze zawodniczki pokazały nie tylko spory charakter i jakość, ale także bardzo dobre przygotowanie fizyczne.
W meczu o wielki finał emocji do ostatnich sekund również nie zabrakło. Chojniczanki zmierzyły się z innymi faworytkami do złota, Rayo Barcelona BSC i przegrały to spotkanie zaledwie 3:4. O przegranej zadecydowały dwie pierwsze tercje, w których rywalki wypracowały trzybramkową przewagę. Z czasem Polki wróciły do gry, ale na odrobienie strat było już za późno. Dwie bramki zdobyła Łucja Tabor, kolejną dołożyła Anna Jałocha. Można jedynie żałować, że w zespole z Chojnic zabrakło kontuzjowanych Katarzyny Gozdek i Angeliki Kwiatkowskiej oraz pauzującej za kartki Taiane da Costa Araujo. W pełnym składzie Chojniczanki miałyby zapewne znacznie większe szanse na sprawienie sensacji.
Humory zawodniczki Red Devils poprawiły sobie w ostatnim dniu rywalizacji - w meczu o trzecie miejsce pokonały… NMD Beach Soccer 2:1 po główce Angeliki Kwiatkowskiej i trafieniu Azzurry Massy. Tym samym zrewanżowały się za grupową porażkę. W niedzielnym spotkaniu Polki niemal przez cały mecz miały przewagę, ale nie potrafiły jej udokumentować większą liczbą zdobytych bramek. Nie pomagały również warunki pogodowe, które utrudniały techniczną i ofensywną grę. Ostatecznie jednak zespół trenera Karima Madaniego powtórzył historyczny sukces i podsumował fantastyczny dla siebie rok kolejnym medalem.