fot. Grzegorz Radtke fotOKO
Derby Trójmiasta to zawsze emocje, tłumy kibiców i niezwykła oprawa
W niedzielny wieczór oczy piłkarskiej Polski skierowały się na Trójmiasto. Mimo, że derby Lechii Gdańsk z Arką Gdynia to obecnie zaledwie poziom I-ligowy, to zawsze są to mecze emocjonujące i mające wyjątkową oprawę. Tym razem w 49. derbach aglomeracji trójmiejskiej lepsi okazali się Gdańszczanie, wygrywając 2:1, a widowisko obejrzało rekordowe 37.501 widzów. Nigdy w historii bursztynowego stadionu, która trwa od 2011 r., na meczu ligowym nie było więcej.
49 meczów w derbach Trójmiasta
W porównaniu z wielkimi derbami Śląska, Krakowa, Łodzi czy Warszawy mecze o palmę pierwszeństwa w Trójmieście nie mają aż tak długiej historii. Także dlatego, że aglomeracja trójmiejska istnieje dopiero od 1945 r., gdy Gdańsk ponownie znalazł się w polskich granicach. Na szczeblu centralnym grały Bałtyk Gdynia, Stoczniowiec Gdańsk, ale zawsze dwoma największymi i najbardziej popularnymi klubami Trójmiasta były Arka Gdynia i Lechia Gdańsk.
Bilans bezpośrednich pojedynków przemawia na korzyść biało-zielonych, którzy dzięki niedzielnej wygranej 2:1 powiększyli statystyczną przewagę nad lokalnym rywalem. W 49 oficjalnych meczach Lechia zanotowała 20 zwycięstw, 17 razy dzieliła się punktami z lokalnym rywalem, a 12 razy lepsza była Arka. W Pucharze Ekstraklasy dwa razy wygrali Żółto-Niebiescy, a w Pucharze Polski odnotowano jedno zwycięstwo Gdynian.
Arka górą w latach 70. XX wieku
Historia trójmiejskiej rywalizacji rozpoczęła się 2 września 1964 r. przy ul. Traugutta 29 w Gdańsku na poziomie II ligi. Gospodarze wygrali wtedy 2:1 po trafieniach Bogdana Adamczyka i Janusza Charczuka dla Lechii i Zygmunta Gadeckiego dla Arki. Gadecki był Gdynianinem, który przez kilka lat grał również dla Lechii.
Ostatnie lata to derbowa przewaga Lechii Gdańsk, która nigdy nie przegrała z Arką Gdynia w Ekstraklasie i nigdy nie dała sobie urwać nawet punktu w meczach na Polsat Plus Arenie. Ale nie zawsze tak było.
W latach 70-tych to Arka z Gdyni, portowego miasta - mniejszego i z krótszą historią od Gdańska - była częściej górą w meczach o prymat w Trójmieście. W 1974 r. żółto-niebiescy po raz ostatni w dotychczasowej historii wygrali w lidze na wyjeździe, gdy Gdańszczanie grali jeszcze na stadionie przy ulicy Traugutta 29. Zwycięską bramkę tuż spod chorągiewki bocznej z pomocą wiatru zdobył Adam Mięciel, ojciec Marcina, który wiele lat później grał m.in. w Legii Warszawa i reprezentacji Polski. Dwa lat później derby (tym razem w Gdyni) miały zadecydować kto awansuje do ekstraklasy (ówczesnej I ligi) – i znów lepsza była Arka, która wygrała 1:0 po bramce Andrzeja Szybalskiego i ona uzyskała promocję.
Na derbowej barykadzie
Przez całe lata 70. XX wieku w sześciu meczach na drugim szczeblu ligowym, Lechia ani razu nie zdołała pokonać Arki. Biało-zieloni przez całą dekadę bezskutecznie pukali do bram ekstraklasy, choć przecież skład mieli fantastyczny na czele ze Zdzisławem Puszkarzem, Józefem Gładyszem, Andrzejem Głownią, Bogusławem Kaczmarkiem i Tomaszem Koryntem na czele. Dwóch ostatnich nie mogą doczekać się awansu przy Traugutta w Gdańsku zmieniło miejsce pracy i przeszło za miedzę na Ejsmonda w Gdyni. Na kultowym stadionie z legendarną „Górką” grano nawet na arenie europejskiej po tym jak Arka, jako pierwszy klub z wybrzeża, zdobył Puchar Polski. Dwa mecze w spotkaniu z bułgarskim Beroe Stara Zagora zdobył wspomniany Tomasz Korynt, syn wieloletniej podpory Lechii Gdańsk Romana, który aż 34 razy zagrał w reprezentacji Polski. Przejście syna legendarnego piłkarza z Gdańska do Gdyni wywołało burzę, długo w widocznym miejscu w stolicy województwa widniał napis: „Korynt zdrajca”.
Inni bardziej znani piłkarze, którzy grali po dwóch stronach sportowej barykady to m.in.: pochodzący z Trójmiasta Krzysztof Brede, Maciej Kalkowski, Mirosław Tłokiński oraz obcokrajowcy Joao Oliveira i Omran Haydary. Najnowszy przykład to Bartłomiej Pawłowski, obecnie piłkarz Arki, który ponad dekadę temu występował w Lechii.
Jerzy Kruszczyński i Flavio Paixao królami derbów i legendami Lechii Gdańsk
Jeśli w latach 70-tych górą byli Arkowcy to kolejne dekady to boiskowa dominacja Lechistów, która z nielicznymi wyjątkami trwa do dzisiaj. W sezonie 1983/84 Biało-Zieloni jako beniaminek II ligi i sensacyjny zdobywca Pucharu Polski (w nagrodę podopieczni trenera Jerzego Jastrzębowskiego zagrali legendarny dwumecz z Juventusem Turyn) szli jak burza i dwukrotnie rozbili Arkę – 3:0 u siebie i 4:1 w Gdyni. Dwa hat-tricki w tych spotkaniach zdobył dla Lechii Jerzy Kruszczyński, który mimo że grał w Gdańsku tylko dwa lata stał się jedną z legend klubu. Podobnie Flavio Paixao, który był prawdziwym katem Arki – już w XXI wieku Portugalczyk zdobył aż 10 bramek w derbowych starciach, w tym aż trzy na wagę trzech punktów już po upływie regulaminowego czasu gry. To właśnie czyni derby Trójmiasta niezwykłymi i emocjonującymi, że wielokrotnie rozstrzygano je tuż przed ostatnim gwizdkiem. Lechia ratowała remis 2:2 w Gdyni w niecodziennych okolicznościach po bramce Luki Vućko w 2011 r., podobnie Arka taki sam wynik w 2020 r. po dystansowym uderzeniu Marko Vejinovicia.
Derby w Ekstraklasie i na śniegu, na wiosnę jubileusz
Na ekstraklasowe derby czekaliśmy aż do sezonu 2008/09. Gdańszczanie wygrali w Gdyni 1:0 po bramce Pawła Buzały, a wiosną w Gdańsku 2:1 po trafieniach Buzały i Piotra Wiśniewskiego. W najwyższej klasie rozgrywkowej Lechia zbudowała imponującą serię: w 17 meczach odniosła 12 wygranych i 5 remisów, nie ponosząc żadnej porażki.
W listopadzie 2023 r. na poziomie I ligi w śnieżnej scenerii Arka przerwała ponad 15-letnią serię bez wygranej nad rywalem (1:0), lecz w majowym rewanżu w Gdańsku Lechia wygrała 2:1 po golu Camilo Meny i świętowała awans.
Podsumowując: piłkarskie derby Trójmiasta nie mają tak długiej i bogatej historii jak np. „święta wojna” w Krakowie, ale to nie znaczy że są mniej ciekawe czy emocjonujące czego najlepszy przykład mieliśmy w sobotni wieczór. Lechia wygrała w I-ligowym spotkaniu z Arką 2:1, a gdańska część rekordowej publiki (mecz obejrzało 37.501 widzów) mimo późnej pory wracała do domów w szampańskich nastrojach. Kolejna odsłona derbów Trójmiasta na wiosnę 2027 r. w Gdyni – będzie to 50. jubileuszowy mecz, w którym stawka będzie znacznie większa niż trzy ligowe punkty.